Znalezione wyniki: 8

Autor Wiadomość

 Skocz do forum   Skocz do tematu

Napisane: 2016-07-22, 18:07 

No nie może być, a taki ładny był, niemiecki, niepsujący się ;), a teraz poważniej: niestety luz w tym miejscu oznacza wymianę przegubu wewnętrznego... na alledrogo dostępne od 140 - 160 zł. Gdyby manszeta była pęknięta i w środku nie byłoby smaru i nie jeździłbyś z tym pół roku, możliwe, że pomogłoby mycie i napełnienie nowym smarem, na filmiku nie widać uszkodzenia gumowej osłony... więc czas zrobił swoje, tym bardziej przy automatycznej skrzyni widać i słychać to od razu.
http://i63.tinypic.com/11v3c3q.jpg
Prawdopodobnie wyrobiony element oznaczony czerwoną obwódką, w drugiej kolejności ten oznaczony na zielono.
BTW: sprawdź drugą stronę też ;), czasy w których amerykańscy dowódcy czołgów chwalili niemieckie panzerwageny za jakość i solidność... minęły bezpowrotnie :D

 Skocz do forum   Skocz do tematu

Napisane: 2017-04-21, 07:23 

Na wszystko znajdzie się sposób. Niech tylko takie auta trafią np do Rosji...
Fajna dyskusja... na razie o sposobie ubezwłasnowolnienia społeczeństwa zmotoryzowanego z którą w 100% się zgadzam, w szczególności ze zdaniem evot :D
Szmelcwagen do Rosji już trafił, okopał się i siedzi(zgodnie z podpisaną wiele lat temu przyjacielsko-sojuszniczą umową... Ribbentrop - Mołotow ;))... przykre jest to, że producenci stosują podwójne standardy i to od lat. Przykład sprzed lat - norma euro 4, francuski samochód na rynek niemiecki ma pompę powietrza wtórnego, zaś na polski jej nie posiada przy zachowaniu tej samej normy. Dochodzimy do pytania: polski mechanik głupszy od niemieckiego i sobie z tym ustrojstwem nie poradzi? Czy może wyższy poziom pieniądza w kieszeni Niemca, więc można go doić stwarzającym problemy, niepotrzebnym elementem wyposażenia silnika?
Wracając do rosji - szmelcwageny na tamten rynek są inne(i to bardzo i nie mam tu na myśli karoserii), niż w jewropie, a na dodatek o wiele tańsze, co mnie mocno bulwersuje. Np.: "tania" w Polsce Dacia Duster 1,6 SCe - 39900 zł, zaś w ruslandi w przeliczeniu ok. 21000 zł... za to samo!
Prawdą jest, że producenci robią i zrobią wszystko by kupującego przywiązać do serwisu łańcuchem... bo rynek części zamiennych to jest żyła złota, szczególnie teraz gdy "postarzanie" części zamiennych (we wszystkim - od samochodów do elektroniki) jest na porządku dziennym.

 Skocz do forum   Skocz do tematu

Napisane: 2017-05-12, 09:11 

Pęknięcia głowicy to raczej nie od oleju. Ale już dobra, nikt nie wierzy w AŚ więc nie ma o czym rozmawiać. Według niemieckiej Wiki Aral należy do BP, więc może być tak , ze Aral i Castrol to te same oleje w różnych opakowaniach.
Może być, ale Castrol przejmując Aral'a raczej zostawił pomysły, osiągnięcia i inżynierów... a jeżeli nie, to Aral to ten sam szmelc co Castrol :D, a szczególnie Magnatec :D, wiem, że defekt głowicy w tym silniku to wada fabryczna, do której szmelcwagen się nie przyzna choćby go za końmi włóczyli, taka już niemiecka natura, nabić klienta w butelkę i udawać, że to nie oni... przykładów chyba nie muszę wymieniać, bo jest ich aż nadto... ale min. rolą oleju jest odbierać ciepło, więc gdyby poprawili odległość między gniazdami zaworów i zastosowali dobry olej, może skoda byłaby najlepszym szmelcwagenem ;)??? Jak na razie jedynie amerykanie zmusili ich do przyznania się do oszustw - raz w 1945, drugi raz całkiem niedawno :D
BTW: przed chwilą znalazłem - coś co potwierdza naocznie to o czym pisałem, piszę i będę pisał :D https://www.youtube.com/watch?v=HU2NiszYff4

 Skocz do forum   Skocz do tematu

Napisane: 2017-05-12, 08:00 


Ja nie wierzę w AŚ.

Ja im też do końca nie wierzę :D
tu link do wspomnianego artykułu. Pomyliłem sie co do castrola bo auto jeździło początkowo na aralu , ale to chyba i tak ten sam koncern.
Jak widać,(stała norma) artykuł pobija żyjących :D :D :D
"Czapki z głów! Dół silnika był w świetnej kondycji." :D, oto jak za pomocą słów, można zakamuflować kompletny szmelc made in germany :D i jeszcze to sugerowanie, że na początku jeździła na Aral'u(niemiecki produkt) i dyskretnie zwalić przyczynę pękniętej głowicy na: "później na Shell Helix Ultra 5W-30." :D, w aucie zgniły najważniejsze elementy trzymające w kupie przednie zawieszenie, ale pocieszającym wydaje się być fakt, że: "Wart podkreślenia jest dobry stan wydechu – nigdy nie był wymieniany" - no po prostu cała rzetelna "dziennikarsko" AutoŚzmata :D.

 Skocz do forum   Skocz do tematu

Napisane: 2017-05-12, 07:46 

Skoro masz wiedzę proponuję uprościć i podać konkretne oleje w pełni syntetyczne, które są godne uwagi. Jeździłem na wielu i najbardziej zadowolony jestem z Valvoline.

Noooo, i co z tego, że mam? Starałem się streścić i przedłożyć to co najważniejsze, by tym, co nie wiedzą lub mają dylemat ułatwić wybór... z drugiej strony - nagle pojawia się post bombelka - który święcie wierzy kolorowej gazetce reklamowej (dla... i tu położę zasłonę milczenia ;)) zwanej gazetą motoryzacyjną :D, prześmiewcze posty Marcin L lub z pierwszej strony tematu "autorytatywny" post Daro71 :D
Jakbyś się nie obrócił, d*pa zawsze będzie z tyłu :D
Teraz pomyśl co się będzie działo, gdy wytypuję konkretne marki, a jest ich tylko 6, które nie oszukują i w cenie budżetowej( 90 - 120 zł za 4 litry) oferują bardzo dobry produkt???
Widzę, że na wielu tematycznych forach obowiązuje forma "JA" - ja wiem, ja mam i choć się nie znam, to i tak się wypowiem, więc po co to psuć?... niech każdy ma swoją rację, za stary jestem, by się o byle co wykłócać ;).
BTW: cieszę się, że jesteś zadowolony z Valvoline, bo to jeden z szóstki :D

 Skocz do forum   Skocz do tematu

Napisane: 2017-05-11, 12:15 

Widzę, że dyskusja zmierza w kierunku %, co w przypadku alkoholu może mieć znaczenie i to duże, ale może lepiej sprowadzić ją na właściwe tory, czyli na temat zadany, a jest nim podobno: „ Oleje Total w porównaniu z Valvoline”. Nie będę ukrywał, że jestem od lat zwolennikiem olei syntetycznych, ale tych prawdziwie syntetycznych, a nie tych podciągniętych pod nazwę „syntetyczny” ze względu na liberalne podejście handlowe słynnej junii jewropejskiej. Nie piszę tego, by wkurzyć możliwie jak największą ilość ludzi z forum, z powodu ich wyboru olejowego, trafionego bardziej lub mniej, tylko ku powszechnej świadomości, bo jak powszechnie wiadomo: „byt kształtuje świadomość”, a, że w naszym kraju z bytem nie jest najlepiej, więc może dzięki świadomości uda się zaoszczędzić parę(set) złotówek zamiast wydawać je na drogi remont ukochanego(mniej lub bardziej) silnika. Może to kogoś zdziwi, a może nie… bo skoro ślimak może być rybą, zaś pospolita marchewka szlachetnym owocem, to dlaczego olej mineralny nie może być syntetykiem? Wystarczy odpowiednia reklama, poparta durnym przepisem i nieświadomy(czyli: szczęśliwy ;)) klient łyka to jak żaba owady, ciesząc się, że jest taki zmyślny i dbający o silnik, by służył długo i bezawaryjnie.
Ad rem: w unii wymyślono, pod naciskiem ekoterrorystów oczywiście, coś takiego jak: ilość procentowa dodatków syntetycznych zawartych w oleju smarowym może być powodem do nazwania oleju mineralnego… syntetycznym! Taki pomysł skutkuje napisem na opakowaniu: „Synthetic Technology”, a to z syntetycznym olejem ma tyle wspólnego co bocian z Concorde’m, choć zarówno jedno jak i drugie lata.
Innym słowem: olej w pełni syntetyczny , na przysłowiowy "chłopski rozum", musi być olejem wytworzonym wyłącznie z olejów bazowych uzyskanych na drodze syntezy chemicznej!
Takie parametry muszą miec oleje grupy IV i V. Z kolei wg przepisów, pełnym syntetykiem można nazwać także mieszanki grup III(minerał z hydrokrakingu) i IV(Fully synthetic) i to właśnie w tej grupie są określone procentowo dodatki syntetyczne, minimalna zawartość bazy syntetycznej to ... marne 20% składu takiego oleju. Podsumowując - dopóki producent jednoznacznie nie określi na opakowaniu, że olej jest robiony wyłącznie na bazie olejowej z grupy IV lub V, zapewnienia o syntetyczności można przyjmować jedynie „na wiarę” i to trzeba być mocnym, całkowicie wypranym z zdroworozsądkowego myślenia jej wyznawcą!
By było łatwiej, posłużmy się klasyfikacją jakości olei, jaką wymyślili Amerykanie, bo prostsza i bardziej zrozumiała: API (American Petroleum Institute, co po naszemu brzmi - Amerykański Instytut Naftowy) oleje dzieją się na dwie grupy: oznaczone symbolem “S” przeznaczone dla silników z zapłonem iskrowym oraz oznaczona symbolem “C” przeznaczona dla silników z zapłonem samoczynnym (wysokoprężnych). W obu przypadkach, znowu by było łatwiej, dopisując kolejną literę A, B, C itd. mamy jasność w temacie, bo im dalej położona w alfabecie literka tym lepszy gatunkowo i jakościowo olej. Prawda, że proste?
Niby tak, ale… żeby utrudnić, oleje dzielimy na: syntetyczne, syntetyczne z bazą estrową, syntetyczne z podwójną bazą estrową, hydrosyntetyczne, półsyntetyczne, mineralne (ale nimi nie będę się zajmował, bo i po co?, koń jaki jest, każdy widzi). Olej syntetyczny oznaczany jest dwoma nazwami : Fully synthetic lub 100% synthetic, zaś cała reszta „udawaczy” ma ich mnóstwo: Synthetic technology, Technosynthese, Hydrosynthetic based, HC, HC synthetic, MC, MC synthetic – jak widać, jest się na co nabierać.
Hydrokraków ci u nas dostatek, brać, przebierać i wybierać droga gawiedzi! My wam damy dobrze opakowaną, szeroko rozreklamowaną namiastkę, zaś wy odpłacicie nam w postaci zakupu drogich części do naprawy waszych silników. I wszyscy będziemy szczęśliwi! Z tym, że my bardziej, niż Wy, ale co tam, przecież komuś musi się żyć lepiej i dlaczego nie mamy to być my, producenci olei zwanych, dzięki ustawom unii, syntetycznymi?
Jak widać, bardzo łatwo pomylić olej syntetyczny z olejem wytwarzanym w technologii syntetycznej, a różnice w parametrach i osiągach są znaczne, i od siebie dodałbym, znaczące.
Osobnym „cudem” są oleje z grupy zwanej Long Life lub Economie dEnergie wpływające na „optymalizację zużycia paliwa” często zamieszczone w instrukcji obsługi pojazdu, tylko i wyłącznie dla tego, że producent zgodnie z unijnymi nakazami, musi o nich napisać i pokazać jaki… jest ekologiczny. Przykładem niech będzie obrazek z instrukcji Peugeota, gdzie, na szczęście, dobro silnika wzięło górę nad ekoterroryzmem :
http://i66.tinypic.com/2vv28lh.jpg
oraz
http://i64.tinypic.com/33xx7r9.jpg
w tabelce, w dziale Wyjątki, jak widać jest więcej znaków zakazu niż na naszych ulicach.
Temat jest szeroki i powodujący wiele gównoburzy na forach, a tego chciałbym jej uniknąć, dlatego napiszę, że najlepiej stosować się do tego co podaje producent silnika w instrukcji obsługi pojazdu… i zastosować olej lepszy, zaś nigdy i pod żadnym pretekstem nie schodzić poniżej tego, czego wymaga producent. Dla własnego i własnej kieszeni dobra, oczywiście. Równie zabawne są opowieści z mchu i paproci o tym, że syntetyk jest szkodliwy dla silnika, który przejechał kilkaset kilometrów zalany olejem mineralnym… tej legendy chyba nigdy nie uda się obalić, bo to czego doświadczył 50 lat temu sąsiad, gdy zalał Castrola przywiezionego przez kuzyna z Niemiec, do Fiata 126 p który nigdy innego poza Superol’em nie widział, będzie się ciągnęło po wsze czasy. Nawet wtedy gdy większość narodu zapomni lub nawet nie będzie wiedziała co to Superol! Kiedyś rozszczelnienie silnika mogło się zdarzyć, bo porównując ilość dodatków myjących Castorla do Superolu w tamtych latach wychodziło 100 do 2 na korzyść oleju zachodniego.
W ostatnim 30-leciu ilość dodatku w syntetykach i minerałach jest taka sama lub prawie taka sama. Podstawą jest baza olejowa syntetyczna, ma tutaj przewagę, gdyż znacznie ogranicza zużycie silnika w porównaniu z mineralną ze względu na lepsze właściwości smarne, wytrzymałościowe, temperaturowe i.. jeszcze parę innych, równie ważnych. Jednym z najważniejszych, dla zwykłego zjadacza chleba, jest wskaźnik lepkości oleju. Ten wskaźnik to liczba charakteryzująca zmianę lepkości oleju w miarę zmiany temperatury. Im mniejszy jest wskaźnik lepkości, tym większy jest spadek lepkości oleju wraz ze wzrostem jego temperatury. Im większa wartość wskaźnika lepkości, tym mniejszy spadek lepkości oleju wraz ze wzrostem jego temperatury. Ogólnie rzecz biorąc, im mniej lepkość zmienia się w miarę zmiany temperatury, tym lepiej. Lepkość w 100°C - odpowiada w przybliżeniu lepkości oleju w normalnych warunkach pracy silnika. Wskaźnik lepkości - mówi o tym, jak zmienia się lepkość oleju wraz ze zmianami temperatury. Lepkość w ujemnych temperaturach - Mówi o warunkach startu zimowego silnika. Temperatura płynięcia - Temperatura, poniżej której olej ulega zestaleniu. Temperatura zapłonu - miara zawartości lotnych składników w oleju. Odparowalność - miara potencjalnych strat oleju przez odparowanie w czasie pracy w silniku. Liczba zasadowa (TBN) - Określa zdolności myjące i neutralizujące oleju. Dla potencjalnego nabywcy TBN jest drugim najważniejszym wskaźnikiem, gdyż charakteryzuje on zdolności myjąco - dyspergujące oleju. TBN jest miarą zawartości detergentów i dyspergatorów w oleju. Im większa, tym lepsze są właściwości myjące i neutralizujące kwaśne produkty spalania(czyli kwasy i siarki żrące silnik od środka) paliwa czy oleju. Im większa zawartość siarki w paliwie, tym większa powinna być liczba zasadowa oleju.
Dla porównania zamieszczę tabelę z kilkoma wiodącymi olejami… które w kraju uchodzą za jedenasty, a nawet trzynasty cud świata… a są tylko trochę lepsze od w/w Superolu, ciesząc się niezasłużoną sławą… jak w/w Castrol na podstawie ustaw unijnych i miejsko-wiejskich legend i mitów powtarzanych z ojca na syna( w mieście) i krowie na rowie(na wsi).
http://i68.tinypic.com/2hge2av.jpg
Na koniec przydługiego wywodu dodam, że niewielu jest producentów, którzy nie boją się zamieścić w sieci karty technicznej produktu (informacja o produkcie) w której, Ci co się znają, znajdą konkrety, a nie bzdety. Do niechlubnej listy ukrywaczy (producentów olei w klasie 5W40 – moim zdaniem, najodpowiedniejszego w naszych warunkach klimatycznych) zaliczają się min. zajmujące czołowe miejsca w narodowych mitach: Castrol(takich infomacji na stronach nie podaje wcale, jedynie przez infolinię twierdzą, że: „produkują tylko z baz w grupie IV”), Shell(dla zalogowanych współpracowników), Mobil i wielu, wielu innych. Widocznie mają coś do ukrycia, w odróżnieniu od będącego tematem wątku Total’a i Valvoline. Gdzie Total jest producentem olei w technologii syntetycznej, zaś Valvoline syntetycznej. Wybór należy do Was…
BTW: zawsze można i tak, jak ktoś woli i lubi: https://www.youtube.com/watch?v=OyaBUlNTGyA
Na koniec coś od tych, którzy się nie wstydzą:
http://i65.tinypic.com/71l6xc.jpg
http://i64.tinypic.com/2hq7879.jpg
Total'a bez problemu można podejrzeć na ich stronie... i porównać z tabelami Valvoline.

 Skocz do forum   Skocz do tematu

Napisane: 2019-01-17, 12:42 

Wejherowo
Dogadywacze(BP, Shell, Orleny dwa) nadal trzymają - 2,28, ale za to...
Vega się wyłamała i zaszalała w dół na... - 2,27 :D

 Skocz do forum   Skocz do tematu

Napisane: 2019-06-07, 19:34 

No to teoria swoje a praktyka swoje - na dowód oto zdjęcie:

https://cdn1.imggmi.com/uploads/2019/5/27/03980b7774b13acdb806d1cbf97caeb4-full.jpg [/url] upload



Tak więc ja majstrowałem i zauważyłem problemy wyłącznie z tym przewodem powietrza wtórnego - nie dotykałem niczego więcej - i tak to ten wąż był przytkany.


Teraz jeszcze raz dla jasności napiszę: spadek mocy do połowy, błąd "catalytic converter fault" oraz migajaca podczas jazdy kontrolka check engine - wszystko ustało po udrożnieniu i zrobieniu porządku z wężem powietrza wtórego.

Więc,jak mogę naocznie potwierdzić - tak, miało to wpływ na pracę silnika, i to dość duży.
Nie wiem czy już się uporałeś z problemem, ale skoro jakiś ciekawy temat się trafił, który bez pyskówek się nie obędzie :D, więc trzeba go wyprostować, a przynajmniej spróbować.
Ad rem - ten przewód łączący pompę powietrza wtórnego z zaworem w głowicy kupisz używany w granicy 40 - 60 zł. Szkoda, że nie masz oryginalnego, bo bardzo łatwo można go naprawić poprzez założenie na niego, po całości, koszulki termokurczliwej i potraktowaniu jej opalarką - temat rozwiązany!
Zaś reszta nie jest taka prosta... bo pompa powietrza wtórnego jest potrzebna tylko podczas rozruchu zimnego silnika - i to tylko przez 60 - 90 sekund - takie działanie sterownika wymuszone zostało przez ekooszołomów, bo samochody na nasz kraj z tym silnikiem(EW10J4) nie miały tego ustrojstwa! Koledzy piszący o tym, że zatkany wąż nie ma wpływu na pracę silnika mieli, niestety, rację. Błąd zostanie wyświetlony, ale po nagrzaniu silnika i kilkunastu kilometrach (50 -60) powinien zniknąć sam po ponownym uruchomieniu silnika. Jeżeli nie, to trzeba wykonać pełen test, najlepiej PP2000, podejrzewam, że w zapisie znajdzie programu się błąd U1000(sterownik tego ekoterrorystycznego ustrojstwa) i P0402(za duży przepływ spalin w układzie recyrkulacji spalin {EGR}) dotyczące właśnie pompy.
Zacytuję: " błąd "catalytic converter fault"" - raczej wskazuje na problem z przytkanym katalizatorem lub drugą sondą, tą umieszczoną za katalizatorem lub zawieszenie się w pozycji otwartej zaworu pompy wtórnego powietrza przy głowicy lub otwartego(zaciętego w tej pozycji) zaworu EGR, który na 500% spowoduje spadek mocy silnika. Jak już to wszystko sprawdzisz, to daj znać co było, bo inni też chcą być po stronie oświeconych :D
Strona 1 z 1 [ Znalezione wyniki: 8 ]


Strefa czasowa: UTC + 1


Skocz do:  


            Strona główna forum

Kontakt    |   Najbardziej pomocni    |    FAQ    |   Szukaj    |   Zaloguj    |   Zarejestruj


               

LPG-forum.pl - instalacja LPG, instalacje gazowe, autogaz, STAG 200, 300, VALTEK, LPGTECH, MAGIC JET, Warsztaty LPG, BLAD SILNIKA
Kamery Wałbrzych - Usługi informatyczne Wałbrzych - karma bez kukurydzy - Preparaty do dezynfekcji

POWERED_BY                Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 -
phpBB SEO